9382506-medalistki-biegu-na-800-m-643-385

Pokonanie ludzkich barier – część I

3Niedawno zakończyliśmy IO w Rio. Wszyscy cieszyliśmy się, gdy nasi zawodnicy zdobywali medale, jednak nie brakło „skandali”. Adrian Zieliński został zdyskwalifikowany, ponieważ w próbce jego moczu wykryto obecność nandrolonu. Kilka dni wcześniej z tego samego powodu do Brazylii nie pojechał jego brat, Tomasz. Czy to faktycznie skandal? Czy prawdziwy sport jest czysty i nikt nie wspomaga się niedozwolonymi środkami? Czy też pracuje nad tym sztab lekarzy i farmaceutów, którzy wiedzą kiedy przestać podawać leki sportowcom oraz jakie podać substancje maskujące?

9382506-medalistki-biegu-na-800-m-643-385Kolejną sytuacją, która przykuła moją uwagę był bieg na 800 m kobiet. Padły oskarżenia, iż rywalki Joanny Jóźwik są na dopingu. Tempo, które narzuciły było naprawdę zabójcze. Jednak zdjęcie „kobiet” na podium mówi samo za siebie. Nie trzeba wprawnego oka, aby stwierdzić, że są to chodzące babochłopy o ewidentnych cechach androgenicznych. A to efekt uboczny stosowania niedozwolonych substancji, które nie tylko poprawiają siłę, ale także zwiększają agresję oraz wolę walki (oraz problemy z cerą jak u Zielińskiego). Szczerze mówiąc nie chciałbym spotkać tych „pań” na ulicy…

z4926714Q,Michael-Phelps-prezentuje-stroj-Speedo-LZR-racer-No ok, ale czy czysta gra jest możliwa? Wyniki są wyżyłowane do granic możliwości, czasy pobijane o ułamki sekund, a w dźwiganiu ciężarów liczby wzrastają o 1 kilogram jeżeli w ogóle. Organizm ludzki osiągnął wszystko, co było w zasięgu możliwości. Teraz poza talentem i ciężką pracą liczy się też to, co zarobi dla nas technika oraz chemia. Weźmy jako przykład IO w Pekinie w 2008 roku. Do użycia weszła tzw. skóra rekina – innowacyjny kostium dla pływaków. Rezultat? Pobito 47 z 51 rekordów świata. Jednak to nie sam człowiek, a nauka przyszła z pomocą. Innym przykładem poprawy wyniku u pływaków może być opracowany przez pewnego naukowca nowy system nawracania. Polega on na tym, że po odbiciu się od ściany musimy głębiej zanurkować, aby ominąć utworzone wcześniej przez nas turbulencje w wodzie. Wynik: zyskujemy dodatkową sekundę, a kto pływa, ten wie, że to dużo.

 

article-2184089-1466ADD0000005DC-891_964x698Co będzie dalej? Wydaje się, że chemia i nauka mogą połączyć swoje siły. Usain Bolt, kojarzycie? Chyba każdy zna Jamajczyka, ale dla usystematyzowania wiadomości napiszę, że ten facet wygrał bieg na 100, 200 oraz 400 m zarówno na IO w 2016 jak i 2012 roku. Przebadano biegacza i wykazano, że jego mięśnie składają się w większości z włókien szybkokurczliwych, które odpowiadają za metabolizm beztlenowy lub tlenowo-beztlenowy. W przypadku Bolta jest to podtyp (IIB), który odpowiada ze przemiany stricte beztlenowe, a więc wygenerowanie bardzo dużej mocy/siły w krótkiej jednostce czasu czyli sprint czy 1RM. A teraz moje małe science fiction. Zapładnianie in vitro nie jest żadnym wytworem fantazji. Podobnie modyfikacje genetyczne. Potrafimy stworzyć rośliny odporne na różne choroby.

dna_600

A co jeśli nowa generacja sportowców będzie tworzona już w szkle, pod mikroskopem przy pomocy mikromanipulatorów. Naukowcy będą pobierać materiał genetyczny od najlepszych sportowców, izolować geny, które dają najlepsze predyspozycje do osiągania najlepszych wyników (np. te, które odpowiadają za tworzenie włókien szybkokurczliwych), a powstali w ten sposób „nadludzie” od małego będą szkoleni przez wykwalifikowany sztab szkoleniowy w ściśle ukierunkowany sposób. Wtedy nie będziemy wyłapywać perełek, ale stworzone przez nas trafią w nasze ręce i jedynym zadaniem będzie dołożyć wszelkich starań do stworzenia warunków sprzyjających do wyeksponowania (ujawnienia się) odpowiednich cech genetycznych. Niemożliwe? Science-fiction? Nieetyczne? Stosowanie dopingu też jest niepoprawne i zabronione, a jednak bardzo popularne… Badania prenatalne w celu wykrycia chorób genetycznych już są powszechnie dostępne…

W CrossFit’cie jest nie inaczej. Gdy do gry wchodzą sponsorzy oraz duże pieniądze rosną też oczekiwania oraz presja. Parcie na wynik pojawia się też często w boxach, gdzie chcąc doścignąć lokalnego wymiatacza, łapiemy się wszelkich możliwych sposobów (od butów, przez nową skakankę, kończąc nie raz na igle). Skupmy się jednak na najwyższym poziomie. Nie twierdzę, że każdy na Gamesach czy na Amaroku jest na szprycy jednak, żeby poskładać wszystkie WODy i w pięciu konkurencjach być najlepszych trzeba być naprawdę wszechstronnym. Dźwigać dużo, biegać szybko, wiosłować długo i mocno oraz nie puszczać drążka. Oczywiście 3 sesje dziennie robią swoje, ale w jakiś sposób ta regeneracja musi zostać przyspieszona, a jestem pewien, że dieta i sen to za mało.

Pojawiają się więcz różnych stron oskarżenia: „Ten bierze!”, „Tamten wszedł na bombę” itd. A co gdyby doping został zalegalizowany…?