dieta-paleo-po-polsku-200-przepisow-z-polskich-skladnikow-b-iext37683692

Paleo po polsku

Gdzieś w social mediach przewinęła mi się kilka razy okładka książki „Paleo po polsku”. Jakoś nie specjalnie zwróciłem na nią uwagę, choć wiedziałem, że powinienem do niej przynajmniej zaglądnąć. Jako, że kontuzja kolan ciągnie się w najlepsze, a okres wakacyjny dla trenerów jest czasem, kiedy mogą oni znaleźć trochę więcej czasu dla siebie, postanowiłem zamiast łapać pokemony, przejrzeć tę pozycję.

Pierwszą ważną rzeczą, która podniosła wartość książki w moich oczach była informacja o autorze. Jest nim nikt inny jak Dawid Białowąs – jeden z największych (o ile nie największy) speców w Polsce od diety paleo. Miałem okazję poznać tego człowieka na szkoleniu dotyczącym właśnie diety paleo ponad rok temu (LINK). Ponadto Dawid prowadzi bardzo fajny blog poświęcony w całości diecie ludzi z epoki paleolitu BARBELL KITCHEN.

OK, dość o autorze, przejdźmy do tego, co znajdziecie w środku. Na początku wstęp, którego nie wolno pominąć. Na ok. 25 stronach Dawid tłumaczy, czym jest dieta paleo i dlaczego właśnie ta, a nie inna jest idealna dla naszego organizmu bez względu na wiek, płeć, rasę czy grupę krwi. Choć jest to książka poświęcona w 90% przepisom, być może te pierwsze strony są właśnie najistotniejsze. Warto przeczytać wstęp nawet 2-3 razy, aby go dobrze zrozumieć, bo język jakim posługuje się autor do najłatwiejszych nie należy. Choć wydaje mi się, że autor dość delikatnie się z nami obchodzi. A uwierzcie mi, czytałem kilka pozycji czysto naukowych na ten temat i wcale lekko nie było. Po pierwszej części książki pora na tę właściwą. Przepisy proponowane przez Dawida (oraz Alicję) podzielone zostały na: Śniadania, Zupy i kremy, Dania główne, Desery oraz Przekąski i napoje. Receptury są naprawdę różne – od klasycznego bigosu czy żeberka w miodzie i musztardzie po czipsy z pietruszki z salsą.

Muszę przyznać, że propozycje zawarte w tej książce zapowiadają się naprawdę smacznie. Po szczegóły, jak przyrządzić poszczególne potrawy, odsyłam Was do „Paleo po polsku”. Jestem pewien, że każdy znajdzie coś dla siebie ;)